glewikoland - strona domowa glewika
.:: Zmiany .:: Rumak .:: Linux .:: Galeria .:: Etnologia .:: Moje myśli .:: Baner .:: Curriculum Vitae

Kontakt:
glewik@gmail.com

OpenSUSE 11.3
bazarowerow.pl

JakiLinux.org - strona o linuxach openSUSE - dystrybucja linuxa Opera - przeglądarka stron www Firefox - przeglądarka stron www Gimp - darmowy zamiennik photoshopa Valid XHTML 1.1

Linux- miniblog

20.11.2009 - Powraca Windows.

VirtualBox
Windows pod Linuxem.

Żartuje oczywiście. Zbyt już się przywiązałem do systemów pingwinich aby wracać do Windowsa. Jednak ostatnimi czasy miałem potrzebę skorzystania z programu typu CAD aby zaprojektować swoje przyszłe mieszkanie. I tutaj niestety pingwin leży i kwiczy. Praktycznie brak odpowiednika programu ArchiCAD. Wine nie poradził sobie z tym programem.
Postanowiłem emulować Windowsa. Jako że jestem kilkaczem skomplikowane programy typu Vmware odpadają.
Testy emulatorów zacząłem od Qemu. Jest prosty w obsłudze jednak wydajność emulowanych PC niezależnie od parametrów jest koszmarna, do programów innych niż notatnik się nie nadaję. Drugim testowanym przeze mnie emulatorem był VirtualBox który okazał się strzałem w dziesiątkę. Program prosty w obsłudze a co najważniejsze emulowany system jest bardzo wydajny. Aby VirtualBox poprawnie działał, trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach:
a) użytkownika Linuxa który będzie korzystał z VirtualBox trzeba dodać do grupy vboxusers
b)Linuxa trzeba uruchamiać z kernela „kernel-debug” a nie ze zwykłego.

Linki:
Repozytorium VirtualBox dla openSUSE.

28.09.2009 - Chrome ? Chromium jak zwał tak zwał.

Chromium
Chromium w akcji.

Przeglądarka internetowa to w dzisiejszych czasach jedna z najczęściej używanych aplikacji przez przeciętnego zjadacza chleba. Jako że takim zjadaczem jestem i Ja :), to przeglądarka jest dla mnie podstawową aplikacją. Ostatnimi czasy pojawił się tego typu program rodem z Google. Może nie od razu przypadła mi do gustu, ale moim skromnym zdaniem jest już w pełni używalną alternatywą dla starszych braci przeglądarkowcyh typu Opera/Firefox. Długo używałem Opery, ale jej wieczne problemy z poprawnym poruszaniem się po niektórych stronach niejednokrotnie mnie mocno irytowało, szczególnie w Google Maps. Firefox co wersje jest jak mi się zdaje coraz bardziej ociężały i coraz bardziej odstaje od konkurencji. Włączenie tej aplikacji to strata kilkudziesięciu sekund. A im dłużej używamy programu tym on więcej magazynuje danych i jeszcze dłużej się otwiera. Efekt jest taki, że program staje się ociężały a interfejs jest rodem z Windows 98. Niby ma się to zmieniać już od wersji 3.7, ale co do tego czasu używać? I tutaj w moje łapki wpadła przeglądarka www Google zwana Chrome czasami Chromium (w zależności od OS). Tak czy inaczej zalety ma takie, że działa szybkoooooooooo. Włącza się w sekundę wyłącza w pół :) Wyświetla strony poprawnie (zdarzają się czasami kwiatki). Nie ma może tylu dodatków co Firefox ale mi one nie są potrzebne. Dodałem sobie tylko plugin FlashBlock chroniący mnie przed najbardziej napastliwymi reklamami i to mi wystarcza. Polecam pobawić się to przeglądarką, tym bardziej że jest jej repozytorium jest dostępne dla suska. Dziś też trafiłem na blog polskiego developera Chrome gdzie opisuje on co się zmienia w aplikacji jakie powstają dodatki itp. itd.

Linki:
Repozytorium Chromium dla openSUSE.
Blog polskiego dewelopera Chrome.

22.02.2009 - Gmail w KDE 4.2.

Troszkę czasu minęło od mojego ostatniego wpisu w tym dziale :).
Od ukazania się suska w wersji 11.1 przeszedłem na X-y spod znaku KDE, początkowo było to KDE w wersji 4.1 (mocno jeszcze niedoskonałe) a obecnie 4.2 (poprawiona ergonomia użytkowania oraz stabilność). To jednak czego brakowało mi w KDE zarówno w wersji 4.1 jak i 4.2 to brak działającego plasmoidu monitorującego pocztę Gmail. Kilka dni temu pojawił się całkiem nowy plasmoid obsługujący skrzynki Gmail. Zwie się on plasmoid-gx-mail-notify, można go znaleźć w repozytorium KDE 4.2 Community, oraz na stronach kde-look. Plasmoid nie jest doskonały o czym pisze sam autor, jednak podstawową funkcję już spełnia, działa stabilnie i nie ma co narzekać na program który jest w sieci od kilku dni. Polecam.

Linki:
KDE - repozytoria KDE dla openSUSE.
GX Mail Notify - strona plasmoidu na portalu www.kde-look.org.

09.01.2008 - Java VS Opera.

Java - nareszcie działa pod Operą
Java - nareszcie działa pod Operą

W wersji Suska 10.3 64bit od początku nie działała mi Java. W sumie nie jest to jakiś wielki problem bo mało stron z niej korzysta ale czasami się zdarza że jest ona potrzebna. Już kilkukrotnie podchodziłem do tematu i nie mogłem zmusić Opery do współpracy z Javą. Troszkę poczytałem na forach, troszkę po eksperymentowałem i bingo! Tak więc podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami z placu boju. Opera w Susku jest w wersji 64bit, więc na logikę Java powinna być też instalowana w tej wersji. Ale jak się okazało wystarczy zainstalować ją w wersji 32 bit i wpisać w terminalu/konsoli export LIBXCB_ALLOW_SLOPPY_LOCK=true aby ten zacny duet zaczął wspólnie działać. A więc po kolei:
1. W YaST odinstalowawszy wszystkie Javy (mi YaST pokazał że kilka innych paczek są z Javą połączone, więc też je wywaliłem ale spisałem ich nazwy na kartce w przypadku awarii może się przydać)
2. Aby się upewnić wykasowałem katalogi Javy w /usr/lib i /usr/lib64(do tych operacji trzeba np. Thunar-a otworzyć z prawami roota
3. Następnie instalujemy w YaST java-1_6_0-sun, java-1_6_0-sun-alsa, java-1_6_0-sun-plugin (aha dodam że ja po każdej operacji dla pewności wykonywałem restart suska)
4. Otwieramy terminal i wpisujemy export LIBXCB_ALLOW_SLOPPY_LOCK=true
5. Otwieramy operę i przechodzimy do Narzędzia->Preferencje->Zaawansowane->Zawartość, Tam zaznaczam "Włącz obsługę Javy" klikamy na "Opcje Javy" i wskazujemy na katalog /usr/lib/jvm/java-1.6.0.u3.sr2-sun-1.6.0.u3/jre/lib/i386 , następnie możemy kliknąć na "Sprawdź zawartość katalogu" i GOTOWE! Java powinna działać.

18.12.2007 - samoistnie podmieniający się pulpit w XFCE.

Kilka razy mi się zdarzyło że podczas logowania do systemu moim oczom ukazał się inny pulpit niż ten mój własny ukochany :). W XFCE dzieje się to czasem gdy korzystamy z aplikacji które się odwołują do Nautilusa. Ta aplikacja rodem z GNOME wrzuca pulpit bodajże z KDE. Na nic będą próby podmiany pulpitu w „Menadżerze ustawień Xfce” i zapisywanie ustawień sesji bo nasz czarny bohater Nautilus cały czas nam siedzi w tle i podczas następnego logowani znów podmieni nam pulpit. Tak więc aby poradzić sobie z tym problemem trzeba:
1. Uruchomić xfce4-taskmanager lub ksysguard ewentualnie konsole. I w tym programie/konsoli zabić aplikacje Nautilus.
2. Następnie przywracamy nasz ukochany pulpit w „Menadżer ustawień XFCE ->Pulpit”
3. Restartujemy kompa z opcją zapisywania sesji.

18.12.2007 - Instalacja czcionek ttf bez KDE.

W KDE nie ma problemu z instalacją czcionek, do tego celu został stworzony graficzny instalator. Niestety XFCE nie dorobił się jeszcze podobnego rozwiązania. A ja jako człowiek oszczędny w moim openSUSE wyciąłem KDE do tego stopnia, że już nie mam możliwości logowania się do tego środowiska. Tak się złożyło, że w sieci znalazłem parę fajnych fontów w formacie ttf. Poszperałem trochę w sieci pogłówkowałem i podaje krótką instrukcję instalacji fontów ttf:
1. Otwieramy terminal i logujemy się jako root.
2. Kopiujemy czcionki do „/usr/share/fonts/truetype”.
3. Wykonujemy polecenie fc-cache -fv – po tym poleceniu system wykona sprawdzenia katalogów z czcionkami oraz dodania nowych fontów.
4. To już koniec (można dla pewności wykonać restart kompa).

11.12.2007 - szukaj szarki szukaj, (czyli szkoła szukania w XFCE)

catfish - mały szukacz
catfish - mały szukacz

Środowisko graficzne XFCE, ma swoje wielkie plusy ale jak to w Linux bywa nie jest dopieszczone. Niektóre elementy nie działają jeszcze tak jak byśmy tego chcieli a niektórych funkcji po prostu brakuje. W XFCE domyślnym menadżerem plików jest Thunar, cechuje go prostota, szybkość. Więc do codziennego użytku nadaje się wyśmienicie. Niestety ma moim zdaniem jedną wielką wadę, autorzy jeszcze nie wbudowali w niego modułu szukania plików/katalogów. Korzystając z XFCE w openSUSE możemy do szukania plików uruchamiać kfind (projekt KDE), program dobry, jednak mający jak dla mnie dwie zasadnicze wady, podczas próby otworzenia katalogu który wyszukaliśmy w kfind otworzy nam się paskudny Konqueror. Natychmiastowo zżerający nasze zasoby komputerka jak i niszczący jednolitość wyglądu XFCE.
Tutaj z pomocą przychodzi mały program autorstwa Christian-a Dywan-a. Programik szybki i wystarczający w większości przypadków, nie jest to kombajn ale gdy potrzebujemy jakiś szczególnie zaawansowanych opcji zawsze mamy możliwość skorzystania z kfind. No i bym zapomniał wspomnieć o jeszcze jednej zalecie catfish, używa wyłącznie bibliotek GTK :)

Linki:
catfish - strona projektu.

09.12.2007 - szukajcie a znajdziecie, podręczny słownik Angielsko-Polski

kydpdict - podręczny słownik
kydpdict - podręczny słownik

Mój angielski jest mocno niedoskonały często się zdarza że muszę skorzystać z angielsko języcznych stron lub programów, i niejednokrotnie w takich sytuacjach spotykam słówka których znaczeń nie rozumiem. W Windows nie ma problemów jest dostępnych wiele słowników. Można powiedzieć że są przecież strony www ze słownikami ale nie jest to najwygodniejsza forma słownika tym bardziej że czasami net nie działa a słownik jest potrzebny, Niestety Linux nie doczekał się jeszcze dobrych słowników obsługujących nasz rodzimy język. Z pomocą przyszła mi ta strona. Szczególnie zainteresował mnie słownik kydpdict. Dużym problemem okazało się znalezienie baz słownika gdyż kydpdict korzysta z baz słownika programów takich jak Słownik Collinsa, SAP czy PWN. Dla tych osób które nie mogą zdobyć owych pliczków, polecam ten link :).

Linki:
Już archiwalny artykuł o słownikach dla Linux.
Baza słownika Collinsa.

07.12.2007 - openSUSE 10.3 64 bit vs Skype

Skype - skype pokonane :)
Skype - skype pokonane :)

YAST - dodawnie repozytorium
YAST - dodawnie repozytorium

W wersji 64 bitowej suska jest problem z zainstalowaniem tego popularnego komunikatora. W świecie linuxa jest co prawda kilka innych programów do rozmów głosowych jak i telefonii VoIP ale co z tego jeśli chcemy pogadać z kimś kto ma tylko Skype. Podczas instalacji ze standardowego rpm-a dostępnego na stronie producenta poleceniem "rpm skype-(wersja skype).rpm -i" występują niespełnione zależności. Tą niedogodność można rozwiązać w dość prosty sposób:
1. Pobieramy ze strony producenta rpm dla naszego suska,
2. Zapisujemy ją np w katalogu "Aplikacje rpm",
3. Uruchamiamy YAST gdzie dodajemy repozytorium oprogramowania -> Katalog lokalny -> wskazujemy katalog ze skype ("Aplikacje rpm"),
4. Zamykamy poprzednie okna i wchodzimy w YAST -> Zarządzanie oprogramowaniem, tam odszukujemy upragnione skype zaznaczamy je do instalacji i już gotowe. Yast automatycznie powinien dodać brakujące pakiety.
p.s.
Aby zaktualizować skype wystarczy wrzucić nowego rpm-a skype do tego samego katalogu (starego skasować) i za pomocą Yast zaktualizować pakiet.

Linki:
Skype - strona projektu.

04.12.2007 - By By KDE, witaj XFCE (wybór środowiska graficznego)

Jako że już kilkukrotnie testowałem różnej maści dystrybucje, miałem styczność z najpopularniejszymi środowiskami graficznymi w postaci, KDE czy GNOME. Z tych dwóch zdecydowanie bardziej odpowiadało mi KDE. Nawiasem mówiąc openSUSE daje nam możliwość wyboru środowiska graficznego i możemy już podczas instalacji określić które chcemy mieć na naszym komputerze. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby jednocześnie korzystać z wielu środowisk graficznych.

XFCE - menadżer ustawień
XFCE - menadżer ustawień

XFCE - mój pulpit
XFCE - mój pulpit

Wracając do tematu, KDE denerwowało mnie swoją topornością oraz porozrzucanymi opcjami jak i wieloma pomniejszymi wadami które w codziennym użytkowaniu komputera były uciążliwe. Tak więc jako świeży użytkownik Linuksa zacząłem poszukiwania czegoś innego, poprzeglądałem parę stron i natrafiłem na XFCE. Już podczas czytania opisów owego środowiska wydało mi się że jest stworzone dla mnie :) lekkie czyli o małym apetycie na nasze zasoby komputera, z najpotrzebniejszymi aplikacjami, proste i zarazem estetyczne, no i co ważne nie tracące na funkcjonalności gdyż jest w nim możliwe i bezproblemowe korzystanie z aplikacji z innych środowisk graficznych.

Linki:
XFCE - strona projektu.

03.12.2007 - ATI (instalacja sterowników - czyli koszmar usera)

Nowy komp nowa karta graficzna i nowy problem. W poprzedniej konfiguracji mojego komputera za wyświetlanie obrazu odpowiedzialna była karta graficzna marki nVidia GeForce 5200FX a instalacja sterowników była dość prosta a robiłem to wg. schematu opisanego na tym forum.

Jednak w nowej konfiguracji miałem kartę ATI/AMD i na domiar złego wbudowaną w chipset 690V. Instalacje wg . różnych for i stron nie dawały pożądanego efektu. Czasami X w ogóle nie wstawały czasami, wykrywało kartę ale 3D nie działało itp. itd. Aż któregoś dnia przysiadłem na czterech literach i poświęciłem temu tematowi tyle czas i uwagi aż susek zaczął poprawnie obsługiwać moją nową grafikę.

SAX2 - upragnione 3D :)
SAX2 - upragnione 3D :)

Zrobiłem to tak:
1. dołączyłem repozytorium http://www2.ati.com/suse/10.3 w Yast "Repozytoria oprogramowania"
2. reset kompa
3. podczas włączania kompa i wyboru systemu wpisałem komendę "init 3" (można to samo zrobić po wyjściu z x-ów)
4. uruchomiłem w konsoli "yast", wejście do zarządzania oprogramowaniem odnalezienie repozytorium ATI i zaznaczenie pakietów ati-fglrxG01-kmp-default oraz x11-video-fglrxG01, zatwierdzamy i czekamy na pobranie pakietów, wychodzimy z yast
5. teraz komenda "aticonfig --initial --input=/etc/x11/xorg.conf"
6. następnie komenda "sax2 -r -m 0=fglrx" i tutaj wybór zmiany ustawień i następnie zatwierdzenia zmian.
7. tutaj niestety w moim przypadku komp podczas startu suska nie wyświetlał nic, jednak dioda monitora paliła się tak jakby działał (dlatego gdy taki masz objaw trzeba powtórzyć poprzedni krok i zmienić rozdzielczość na jakąś mniejszą)
8. aby uzyskać pożądaną rozdzielczość trzeba podmienić w pliku "/etc/x11/xorg.conf" wartości z "Section "Monitor"", właściwe wartości bierzemy z pliku który się utworzył przy komendzie "aticonfig --initial --input=/etc/x11/xorg.conf", u mnie to był plik "file:///etc/X11/xorg.conf.original-5"
dla ułatiwnia odnalezienia "Section "Monitor"" podam mój wpis

Section "Monitor"
DisplaySize 377 301
HorizSync 30-83
Identifier "Monitor[0]"
ModelName "PHILIPS PHILIPS 190S"
Option "DPMS"
VendorName "PHL"
VertRefresh 50-76
UseModes "Modes[0]"
EndSection


03.12.2007 - Historia c.d. (ukruwanie plików, przywracanie ustawień)

Po instalacji nowego suska na nowym sprzęcie, przydatne było podłączenie starego twardziela, skopiowałem nie tylko dane ale również ustawienia programów :), w susku jak i większości innych dystrybucji każdy program zapisuje swoje ustawienia do katalogu /home/nazwa użytkownika, (najczęściej te katalogi są ukryte (w linux ukrywa się katalogi i pliki za pomocą wstawienia "." (kropki) przed nazwą. Wystarczy że skopiujemy owe katalogi do innego systemu a grom ustawień przywrócimy (rozwiązanie o niebo skuteczniejsze i prostsze niż w Windows XP który ustawienia programów ma najczęściej w różnych miejscach). No i tak zaczęła się moja przygoda z Liuxem na poważnie, bez Windows na drugim dysku, bez zbędnych partycji :).

12.11.2007 - Historia (dystrybucje)

Do Linux a ciągnęło mnie od dawien dawna, kilka przymiarek robiłem już wcześniej, ale zawsze coś sprawiało że rezygnowałem z tego systemu powracając do M$ Windows. Tym razem jednak poszedłem w zaparte. A oto historia moich przygód z Linux em.

X lat temu próbowałem bawić się Mandrivą, następnie był Aurox który bardzo mi się spodobał aż do czasu gdy włączył się wygaszacz ekranu co spowodowało zwis kompa i problemy z jego uruchomieniem (potrzebny był reset biosu :)).

Ale na poważniej przysiadłem do systemu z logiem pingwina gdy pojawiła się dystrybucja Ubuntu chyba w wersji 6.xx. Jednak ta dystrybucja poważnie mnie zniechęciła do siebie, była niemiłosiernie wolna na moim komputerze, moje ulubione programy nie działały tak jak bym to sobie wyobrażał typu: Opera, Kadu. Ogół wrażeń z dwu tygodniowego użytkowania tego systemu był taki że już chyba nigdy nie będę instalował owej dystrybucji.

Tak więc poszukiwałem dalej swojego wymarzonego Linux a. Natrafiając na openSUSE w wersji 10.2, no i to było to co mi się spodobało. Uruchamiał się wolno ale gdy już to zrobił to działał nieporównywalnie szybciej od Ubuntu. KDE mi odpowiadało o wiele bardziej niż Ubuntowskie Gnome (wiem jest wersja Ubuntu z KDE). Ale nie ma róży bez kolca. Walcząc w przystosowanie pod siebie tego systemu zabijałem go na śmierć - kilka razy (oczywiście z biegiem czasu wiem że system był spokojnie do odratowania ale osobie która nie ma wiedzy jak to zrobić, nic po tym). Tak więc po kilku próbach okiełznania kameleona z openSUSE stwierdziłem, że poczekam do następnego wydania tego systemu (tak się składało że już była pierwsza alpha wersji 10.3). No i nie wytrzymałem zacząłem ponownie przygodę z openSUSE od wersji 10.3 Alpha 5. Napotykając co róż na różne problemy jak to w wersjach Alpha bywa. I powiem szczerzę że był to dobry okres na naukę systemu. Bo mając świadomość iż jest to wydanie niestabilne i ciągle dopracowywane nie raziły mnie jego potknięcia. Instalując już wersję ukończoną 10.3 zdobyłem na tyle doświadczenia z obcowaniem z tym systemem że wiedziałem mniej więcej co i z czym się je.

Po kilku/kilkunastu dniach użytkowania openSUSE 10.3 system był już mocno dopieszczony, aż tu nagle ciach bach i zwis kompa ????, no nic - myślę sobie restart, a tu mała lipa. Komputer nawet nie myśli wstać, po prostu płyta główna wyzionęła ducha i trzeba było zakupić nową. Z żoną stwierdziliśmy że to dobry czas na zmianę tego grata na nowszy. Krótka wizyta w sklepach wrocławskich Arest/Proline i wyszedłem z nowym gratem Athlon BE-2050 , 2GB ramu, 160GB dysk, i płyta z wbudowaną kartą graficzną Gigabyte na AMD690V. Komp standardowy jak na obecne czasu ale dla mnie i mojej żony aż nadto wystarczający.

No i niestety trzeba było zainstalować suska na nowo gdyż raz sprzęt całkowicie inny dwa procek 64bit więc i by wypadało właśnie mieć taką wersję systemu.

Ale chwila chwila nowy komp nowy dysk a kto zainstaluje Windowsa XP wersje mocno piracką ? No właśnie NIKT, nie było chętnego więc na nowym dysku jest tylko jeden właściwy system i nie jest nim XP-ek hehehe.

c.d.n.....

Linki:
openSUSE - strona projektu.

rozdajemy linuxa